wtorek, 28 sierpnia 2012

Rozdział 17.


 ~*~   
3 miesiące. Dla większości to niedługi okres czasu, jednak dla osoby która straciła coś najważniejszego w życiu, to cała wieczność. Dla niego to 3 miesiące bólu, cierpienia, smutku i strachu. Strachu i niepewności. 3 miesiące niepewności i życia bez jedynej osoby, która dla niego, była całym światem. Jego własnym powietrzem. Przez 3 miesiące budził się z nadzieją, iż dziś ją ujrzy. Że stanie w jego drzwiach, a on weźmie ją w swoje ramiona i już nigdy nie wypuści. Że znów będą spędzać ze sobą każdy dzień i będą ze sobą już na zawsze. Przez 3 miesiąc dzień w dzień musiał liczyć się z rozczarowaniem. Zasypiać się i budzić z poczuciem winy. Poczuciem że nie powinien jej zostawiać. Że  kiedy poczuł że coś jest nie tak, powinien wrócić. Może wtedy by ją zatrzymał. Może wtedy by ją uratował. Może wtedy by z nią wszystko wyjaśnił. Może… Może wtedy wiedziałby gdzie teraz jest. Wiedziałby co się z nią dzieje, jak się czuje.. Czy żyje. Czy jest szczęśliwa.

Przez 3 miesiące zasypiał z myślą, że zrobił coś źle. Że zawiódł ją. Że miała dość natrętnych fanek. Że może ktoś powiedział jej coś co ją zabolało tak, że go opuściła. Myślał też o tym w inny sposób.  Myślał o tym, że wyjechała gdzieś gdzie jest teraz szczęśliwa. Że być może swoje szczęście dzieli z kimś innym. Z kimś kogo pokochała równie mocno jak jego. Wolał myśleć o tym w ten sposób niż w bardziej pesymistyczny. Wolał myśleć, że jego świat jest teraz kogoś innego światem niż sądzić że jest nieszczęśliwa. Wolał wersję pesymistyczną dla siebie, lecz optymistyczną dla niej, niż pesymistyczną dla obojga. Mimo, że nie wiedział gdzie jest, głęboko wierzył, a raczej starał się uwierzyć, iż ona jest szczęśliwa. Mimo, że jego serce było złamane i krwawiło, potrafiło cieszyć się z jej opcjonalnego szczęścia.
~*~
#Zayn
- Zayn .. Zayn .. - usłyszałem ciche otwieranie drzwi oraz dziewczęcy szept - Zayn ! - no teraz to już nie był szept. Podniosłem głowę i zaspanymi oczami rozejrzałem się po pokoju. Nikogo nie zauważyłem więc opadłem z powrotem na moją mięciutką i kochaną poduszeczkę... której, ja się okazało, wcale tam nie było.  -ZAYN !! Wstawaj leniu !!
-Co ? Co się dzieje ?
-Co się dzieje ?! Serio ?! Jest 12:30 ! Jest południe ! Może byś ruszył swój zacnie seksiarski tyłek i w końcu zrobił coś pożyteczniejszego niż leżenie, co ?!
-No i po co ? I tak nic nie ma sensu. I tak co bym nie zrobił zniknie. Rozpłynie się i nie pozostanie po tym śladu.. - zacząłem swój monolog z którego zaraz oberwałem poduszką. Moją kochaną poduszeczką. - Ała !! Oddaj mi tą poduszkę ! To moja jedyna miłość .. Ona nigdy mnie nie zostawi, a jedyną przeszkodą do naszej miłości.. JESTEŚ TY !!
- Zayn ogarnij się ! Rozumiem, że cierpisz. Każdy z nas rozumie twój ból, ale ty już zaczynasz się zachowywać jakbyś postradał wszystkie zmysły ! Każdy z nas chciałby wiedzieć co stało się z Amandą,ale nie mamy takiej możliwości ! Musimy czekać.. Być może pewnego dnia sama sie do nas odezwie. Zapomniałeś już jak opowiadała co stało się z jej znajomymi, kiedy straciła rodziców ? Zerwała wszystkie kontakty i wyjechała z kraju. - i znów zaczynamy ten sam drażliwy temat. Nienawidzę o tym rozmawiać, ale Rita uparcie będzie drążyć temat.
-No i co ?! to nie to samo ! Tam nie miała nikogo ! Nie miała oparcia w nikim ! Tu miała ciebie, miała chłopaków.. Miała mnie !! Nigdy nie zostawiłbym jej z żadnym problemem ! To że akurat musieliśmy wyjechać .. Nie mogłem nic z tym zrobić ! Rita czy ty wiesz ile ja bym dał aby cofnąć czas i nie pozwolić jej zostać w Londynie samej ?!
-Może to nie była tylko jej inicjatywa. Nie zapominaj, że David też kogoś stracił .. A nawet 2 osoby .. Nie dość, że narzeczoną to jeszcze dziecko. Wiesz jak bardzo on ją kochał. Robił dla niej wszystko. Może nie chciał żyć dłużej w miejscu które wszystko mu przypominało Adele. Ty nie wolałbyś wyjechać do innego miejsca ? miejsca które nie przypominało by ci o Amandzie ? Uciec od problemów ?
-Przed problemami nie uciekniesz. A o Amandzie przypominać będzie mi wszystko. Nie da się tak po prostu zapomnieć o kimś kto był dla ciebie wszystkim...
-Może ty nie byłeś dla niej wszystkim ? Może jej miłość nie była taka sama jak twoja ? Może jej zależało na czymś innym ? - ostatnie pytanie dodała ciszej.  Zerwałem się na równe nogi.
-NAWET TAK NIE MÓW !! NIE MASZ PRAWA TAK O NIEJ MÓWIĆ !! - wrzasnąłem i rzuciłem najbliższym przedmiotem o ścianę. Jak się okazało było to zdjęcie w szklanej ramce, zdobionej kryształkami. Przedstawiało ono mnie i Amandę podczas naszej ostatniej randki. Staliśmy na dachu wieżowca przy zachodzie słońca, trzymając się za ręce oraz stykając czołami głęboko patrząc sobie w oczy. Obok tego zdjęcia stało drugie zrobione prze Louisa, przedstawiającego nasz pocałunek. To właśnie tego wieczoru podarowałem jej naszyjnik z literką Z oraz napisem z tyłu " Forever Together"
Ramka rozpadła się na tysiące malutkich kawałeczków. Podszedłem do miejsca gdzie leżało zdjęcie przykryte szklaną pokrywą. Wziąłem je do ręki, przypomniałem sobie każdą chwilę z nią spędzoną, a z bezsilności po prostu opadłem na kolana.
-Wiem jak ważna ona dla ciebie była.. jest. Dla mnie też była kimś ważnym. Miałam ją za najlepszą przyjaciółkę. Ale proszę cię.. spójrz na to z innej strony.Jeśli po protu wyjechała i zostawiła nas.. ciebie.. To nie było w porządku. Nie wiem co nią kierowało, ale mogłaby chociaż zostawić list. Jeździłeś z chłopakami po całym Londynie. Przeszukałeś wszystkie szpitale w poszukiwaniu Amandy Salvatore. Wszystkie informacje w internecie o jej osobie zniknęły. Żadnych artykułów o waszej dwójce. Nic. Nie sądzisz ze to dziwne ? Jeśli chciała uciec, David byłby zdolny do usunięcia wszystkich informacji. Wiesz, że żyje bo w jej szkole powiedziano ci że się przeniosła, ale nie powiedzieli gdzie. Nie możesz zrobić nic, prócz powrócenia do normalnego stanu ducha. Za niecałe 2 miesiące zaczynacie trasę po USA.Musisz odżyć do tego czasu.
-Dziękuje ci. Dziękuje ci Rita. Zawsze potrafisz przemówić do mnie. Może i masz racje, a to ja opierałem się i nie chciałem w to wierzyć. Spróbuje wrócić na ziemię, ale proszę.. nie poruszajmy już więcej tematu Amandy, dobrze ??
-Oczywiście.. Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć. Dobra zbieram sie bo jedziemy do centrum handlowego.. Więc jak uda ci się wyrobić w 15 min to zdążysz pojechać z nami.

Szczerze nie chciałem zostawać sam, tak więc spiąłem się i w 20 min byłem gotowy. Nie pałałem entuzjazmem i wciąż myślałem o swojej byłej dziewczynie, lecz pewne pozory zachować trzeba było.
Pojechaliśmy do centrum handlowego, gdyż dziewczynom zachciało się zakupów. Tak więc Rita, Danielle i Eleanor zaczęły swój obchód sklepów, a ja wraz z chłopakami poszliśmy usiąść do KFC. Jak to zawsze bywało Horanek zgłodniał i musiał coś zjeść.
-Ej Zayn - z zamyśleń wyrwał mnie głos Harrego.
-Co ?
-Ostatnio dawno nie gadaliśmy a chciałbym w końcu dowiedzieć się, co zdecydowałeś.
-Ale że niby w jakiej sprawie ?
-No że niby takiej jaka ostatnio była poruszana. - dodał Niall
-Czy zdecydowałeś się na bliższe poznanie Perrie, czy jednak zrezygnowałeś z tej znajomości ? Wydawała się fajna - dokończył Hazza
-Zrezygnowałem. Nie mógłbym się w niej zakochać..
-Zayn ,ale nikt nie mówi tu o zakochiwaniu. Chodziło o zwykłą znajomość, a nigdy nie wiesz co z tego wyjdzie. - dorzucił swoje 3 grosze Louis
-Weź zastanów się jeszcze raz. Do końca życia nie będziesz sam, a znasz Edwards i wiesz jaka jest. Sam mówiłeś że ją lubisz więc nic nie szkodzi bliższemu poznaniu. - wydukał z pełną buzią Niall.
-Nie zgodziłem się na żadne ustawiane związki, a nie na przyjacielskie stosunki. A tak na marginesie to nie wiem co widzi w tobie Rita, Horan -  powiedziałem a on spojrzał na mnie morderczym wzrokiem i wziął kolejnego gryza kanapki. Zaśmiałem się i powróciłem do konwersacji. Jakby nie było to Perrie to fajna dziewczyna. Nic się nie stanie jeśli bym się z nią zaprzyjaźnił. I mówię tylko o przyjaźni i niczym więcej.
- No to weź telefon. Masz do niej numer. Zadzwoń, umów się, wyjdźcie gdzieś razem, pogadajcie jak kiedyś i dziękuje. Masz nową znajomość. Oderwiesz się trochę od tej rutyny i monotonii. - zabłysnął Liam
-Oh tak. Bo przecież gwiazda popu to ma takie nudne życie. Weźcie przestańcie marudzić - ni stad ni zowąd  pojawiła się Eleanor a za nią Dan i Rita. Wstałem od stolika i poszedłem za radą przyjaciół. Wyciągnąłem telefon i spojrzałem na tapetę która przedstawiała wesołą i uśmiechniętą Amandę. Mimowolnie uśmiechnąłem się. Wszystko zawsze będzie kręcić się wokół niej. Jednak mogę już wyciąć ze swojego życiorysu 3 miesiące życia. Bo wtedy nie żyłem. Wtedy po prostu istniałem. Chodziłem jak duch.
-Perrie ? Hej, masz może ochotę  gdzieś wyjść ?

#Annabel/Amanda
3 miesiące. Minęły już 3 miesiące od tego okropnego wypadku. Wypadku w którym straciłam pamięć, co za tym idzie wszystkie wspomnienia. Wszystko miało wrócić, wciągu miesiąca, albo chociaż powoli zacząć powracać. Czy cokolwiek powróciło ? Oczywiście, że nie. Żyje nie znając własnej przeszłości, ale czy jest mi z tym źle ? Odpowiedź brzmi nie. Początkowo było trudno przystosować się do nowego miejsca ludzi. Okazało się jednak, że moje obawy były bez potrzebne. Szybko zaaklimatyzowałam się w nowym mieście, szkole. Poznałam nowych ludzi  i znalazłam przyjaciół. Dzięki temu że nie pamiętam nic a nic, mogę być kim tylko chce. Mogę być prawdziwą sobą, mogę stworzyć nowy obraz Annabel Foster. Nie tylko dla innych ludzi, ale także dla samej siebie. Mogę żyć pełnią życia.
Częściowo oczywiście chciałabym wiedzieć co działo się ze mną, ale z drugiej strony obawiam się tego jak to wszystko na mnie wpłynie. Jak wpłynie na nowe miejsce zamieszkania, jaki będę mieć stosunek do tych wspaniałych ludzi, których poznałam.. do chłopaka do którego czuję chyba coś więcej niż przyjaźń. Osobiście to jest mi dobrze tak jak jest. Nie chcę nic zmieniać.

-Źle to robisz Bella  - zwrócił mi uwagę na zajęciach plastycznych Austin. Chłopak za którym latają wszystkie dziewczyny w szkole. Oczywiście schlebia mu to, ale jednocześnie nie przejmuje się tym. Ale to dlatego, iż ma już tą swoją jedną jedyną. Zazdroszczę im związku.
-Serio ? Będziesz mnie zwracać uwagę o to jak robię proste kreski ? Ty nie potrafisz patyczaka narysować ! To jest poziom przedszkolaków ! - powiedziałam co chwile śmiejąc się.
-Cichoooo.. nie pogrążaj mnie. I tak będę cię uczył prostych kresek. No bo patrz ty to robisz tak.. dokładnie.. A powinnaś zrobić to energicznie. Raz dwa i masz pełno kresek .. Widzisz ?
-Oh oczywiście, że widzę.. Czy o takie proste kreski ci chodziło ? - zapytałam i w jednej chwili niebieską farbą namalowałam przyjacielowi  5 kresek, pędzelkiem na twarzy. Chłopak zacisnął pięści i wypowiedział poprzez zaciśnięte zęby
-Nie wiem.. Jeśli pokażesz mi lusterko to bym ci powiedział czy o to mi chodziło. Ale jeśli wyglądają jak te - namazał mi kilka różowych kresek na twarzy - to tak. Właśnie o to mi chodziło.
I tak zaczęła się nasza mała wojna. Zaczęliśmy mazać się pędzelkami zamoczonymi w różnych kolorach, a gdy to się nam znudziło wylaliśmy na siebie całe puszki farby.
-Miller ! Foster ! Czy wy postradaliście zmysły !! Do dyrektora !! W tej chwili !! - tak to już bywało. Przyzwyczaiłam się. Jeśli tylko lądowałam w jednej klasie z Austinem, zawsze kończyło się na wycieczce do dyrektora. Zresztą nie tylko nasza dwójka się przyzwyczaiła, bo dyrek również. Prawdzie mówiąc nawet już sie tym nie przejmuje. To naprawdę w porządku gość ! Lubię go.

-Matko co wam się stało !? - zapytała rozbawiona lecz i przerażona naszym wyglądem Jasmin. Była to moja przyjaciółka, ale i jednocześnie dziewczyna chłopaka z którym ładnie udekorowałam farbami klasę, Austina.
-Ee.. Uczyliśmy się kreatywności i tej no ..- zaczął blondyn
-spontaniczności - dokończyłam. Była to dopiero 3 godzina lekcyjna co oznacza , iż jeszcze 3 godz. musimy wytrzymać tak jak jesteśmy.. czyli od góry do dołu w wszystkich kolorach tęczy.
-Ale kochanie przyznaj, że ładnie mi w takim mixie kolorów - blondyn chciał przytulić Jas, lecz ta się automatycznie odsunęła.
-Tak tak kochanie, ale nie zbliżaj się do mnie. Nie zamierzam, bez urazy, wyglądać tak jak wy. - patrzyła na nas z pocieszającym uśmiechem. Nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie , w pasie od tyłu i ktoś szepnął mi do ucha.
- Cześć, kochanie. - uśmiechnęłam się i odwróciłam. Przede mną stał Xavier - mój chłopak. Wysoki , Mulat z czarnymi włosami oraz czekoladowo - brązowymi oczami. Oczami, które widuje co noc w swoich snach. - O mój Boże! Ana ?! Co. Znowu. Zrobiłaś ?! - jego oczy wyszły z orbit a szczęka opadła. Posłałam mu słodki uśmiech.
- Miałam zajęcia artystyczne z twoim bratem. - odpowiedziałam i przysunęłam się do niego w celu przytulenia się. Jednak on stał w miejscu wpatrując się w swojego przyrodniego brata. Blondyn szczerzył się jak głupi do sera i machał mu. Mój chłopak uderzył się dłonią w czoło i westchnął.
- No i czemu każdy się dziwi ,że mam takie płaskie czoło?! Ciągłe robienie face palmów przez wasze towarzystwo! - wszyscy w czwórkę wybuchnęliśmy śmiechem.
-To co robimy dziś wieczorem ?? Może jakaś impreza ? -zaproponował Austin
-Oczywiście i jak zawsze mi się dostanie odwożenie pijaków do domu.. Ubóstwiam to - powiedział z sarkazmem Mulat.

**********
Wreszcie udało mi się napisać ! W sumie to inaczej miał wyglądać ten rozdział, ale cóż. Mam nadzieje że wam się spodoba i liczę na opinie ;) 

piątek, 24 sierpnia 2012

Wróciłam :D !

Hej, hej :D
 Jak widać wróciłam :P w dodatku z nowym wyglądem bloga ^^ Mam nadzieje, że się wam on podoba. Trochę się nad nim namęczyłam ;)

Dobra a teraz przejdźmy do rzeczy. Zmieniłam wystrój bloga gdyż rozdział 16, ostatni który wstawiłam, jest tak jakby ostatnim rozdziałem tamtej historii. Kolejny rozdział 17 jest początkiem czegoś nowego. Ostatni post zakończyłam właśnie w momencie gdy Amanda / Annabel  wyjeżdża do Nowego Jorku, zostawia wszystko za sobą, po to aby kolejny post mógł zacząć się właśnie od tego nowego życia. Życia bez świadomości własnych wspomnień, czegokolwiek. Życia w oszustwie nie znając prawdziwej siebie. Dla głównej bohaterki to druga szansa, być może na lepsze życie.
Dlatego uważam iż jest to 2 część jednego opowiadania.

Ten rozdział (17 ;P ) powinien się pojawić już niedługo, gdyż właśnie biorę się za jego pisanie :D

Zapraszam na ciąg dalszy <3

sobota, 4 sierpnia 2012

Info : Cześć, Sorry i Pa

Informuję, że przez najbliższe 3 tygodnie nie pojawi się żaden rozdział :( Przepraszam was bardzo. Planowałam napisać go w ten weekend niestety nie udało mi się to. Za mało czasu i brak zdecydowania co do tego od którego momentu zacząć pisać :/ . Poza tym tak jak już wcześniej pisałam w poniedziałek wyjeżdżam na obóz, więc trzeba było się pakować, kupować potrzebne rzeczy i takie tam :P Tak więc jeszcze raz was przepraszam, i jak tylko wrócę od razu coś napiszę

Papa :*

wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział 16.



#Zayn
Znów zaczynam się martwić. Jak mówią chłopaki „zupełnie bezpodstawnie i na zapas”. Jednak od tygodnia nie miałem żadnego kontaktu ze swoją dziewczyną, a to raczej nowość. Odkąd jesteśmy razem nie było dnia abyśmy nie zamienili ze sobą słowa. Nawet jeśli były jakieś kłótnie czy sprzeczki to i tak w jakikolwiek sposób się kontaktowaliśmy, no a najważniejsze to to że byliśmy w dwóch domach w dodatku obok siebie, a nie na dwóch różnych kontynentach !! Od czasu tej krótkiej rozmowy na Twitterze, nie odezwała się do mnie, ani razu.
-Zayn przestań się tak przejmować ! Przecież pisałeś z nią. Wiesz że nic jej nie jest. Ktoś ją pomylił i sama to przyznała. – powiedziała Rita
-Czy ty wgl sypiasz ?? Wyglądasz jakbyś zarwał kilka nocek  -odezwał się Harry – Stary weź się w garść ! To jest dziewczyna. Serio sądzisz, że jesteśmy jej jedynymi znajomymi ?
-Harry… - powiedziałem błagalnym głosem – To jest moja dziewczyna.. A ty mi właśnie sugerujesz że ona mnie zdradza…
-Nie to miałem na myśli. Bardziej chodziło mi o to że.. No wiesz. Może coś przeskrobałeś ? Nie byłeś gdzieś z kimś innym ? Może jakieś fanki do niej piszą jakieś głupoty czy coś. Na pewno nie wykręciłeś jakiegoś numeru ??
-Harry.. Daj spokój – upomniała go przyjaciółka.
-Nic nie zrobiłem, okey ? I ona też nie ! – wstałem od stołu, wziąłem w rękę kanapkę i wróciłem do pokoju. Rzuciłem się na łóżko i wziąłem laptopa do ręki. W jednej trzymałem śniadanie, a drugą operowałem komputer. Zauważyłem, że wiele dziewczyn pisze do Amandy oraz że niektóre z nich otrzymują wiadomości powrotne. Może Harry  ma racje i faktycznie coś przeskrobałem ? Choć osobiście nie przypominam sobie, aby miała miejsce sytuacja która mogłaby skutkować takim zachowaniem z jej strony. Choć właściwie to dziewczyny mają te swoje humorki. Choć nie często widywałem je u Amandy. Może znów dramatyzuje i wymyślam najgorsze scenariusze, ale tak to już jest kiedy nie masz żadnych wiadomości od osoby na której zależy ci najbardziej na świecie. Na osobie dla której żyjesz i która jest twoim osobistym powietrzem. Bez niej nie ma nic.
Moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi.
-Mogę ? – zapytała Rita. Nie miałem ochoty na rozmowę z kimkolwiek ale Rita to jednak przyjaciółka Amandy.. No i moja oczywiście.
-Wchodź – odłożyłem laptopa, a dziewczyna wskoczyła na moje łóżko. Przez chwile siedzieliśmy w ciszy. – Ty też nie masz z nią kontaktu, prawda ?
-Zayn.. To nic nie znaczy.. Za bardzo wszystkim się przejmujesz. Dopiero co straciła ciotkę, została teraz sama. Zapewne wszystko do niej wróciło, może chce chwilowo odciąć się od świata, a może poprzez te kilkanaście dni chce sprawdzić jak długo udałoby się jej wytrzymać bez nas. Plus zgubiła telefon. Zapewne gdyby cokolwiek się stało David dałby nam znać.
-On mnie nie lubi
-Ale lubi mnie ! Wie ze się przyjaźnimy i na pewno by mnie o wszystkim poinformował. Jeśli nie dają oby dwoje znaku życia to znaczy że nie chcą lub nie mają powodu.
-A co jeśli ..
-Ja pierdole.. Ja jej współczuje takiego chłopaka ! Weź daj jej trochę przestrzeni, co ?
-Ale ja ją kocham.. Chce być z nią cały czas i to chyba normalne że się o nią martwie
-A to już podchodzi pod obsesje a nie miłość. Zayn. Daj spokój. Wyluzuj się. A wiesz co ci w tym pomoże ? Dzisiejsze wyjście do klubu .. i nawet nie próbuj się sprzeczać. – poddałem się. Wiem ze nie dadzą mi spokoju i zapewne mają racje.
-Dobrze.. – powiedziałem a dziewczyna zerwała się z łóżka i podeszła do drzwi. – Ej Rita.. Nie sądzisz że trochę nam się kontakt zmniejszył ?? Weź opowiedz dobremu koledze jak tam z Niallerkiem ?
-Bardzo dobrze.
-A wiec dobrze wybrałaś ? – spuściła wzrok i wróciła z powrotem na swoje miejsce. - Nie jesteś wciąż pewna czy dobrze zrobiłaś, tak ?
-Coś w tym stylu. Kocham Nialla ale wciąż mam pewne wątpliwości. Nie martw się. /w końcu mi przejdzie.
-Rita.. Jesteście razem od miesiąca i wciąż nie jesteś pewna czy to jest to.
-Jestem !! Tylko.. tylko mam wątpliwości.. No ale już nie ważne. Lece do pokoju a ty szykuj się na imprezę.
-O tak oczywiście.. Gdyby mi się chciało iść tak jak mi się ni chce.. -mruknąłem i położyłem się z powrotem.  Nim się obejrzałem była godzina 17, a już za pół godziny mieliśmy wychodzić na miasto./szybko wziąłem prysznic i ułożyłem włosy. Założyłem beżowe rurki jak zazwyczaj a do tego biały T-shirt. Zszedłem na dół gdzie już wszyscy na mnie czekali.
-No Rita.. Muszę przyznać, że wyglądasz nieziemsko !- powiedziałem na widok dziewczyny w tym stroju.
-Dziękuje - uśmiechnęła się do mnie i pocałowała mnie w policzek.
-Ekem -odchrząknął blondynek - Nie żeby coś i wgl ale ja tu jestem. Tak tylko dla przypomnienia mówię. - wszyscy się zaśmialiśmy i wyszliśmy z hotelu. Sprawdziłem jeszcze telefon czy aby na pewno nie ma nowych wiadomości i niestety nie napotkałem żadnej. Schowałem telefon do kieszeni i poszedłem za resztą.


#David
 Od tygodnia dzień w dzień siedzę w szpitalu czekając aż Amanda się obudzi. Lekarze mówią iż już dawno powinna się wybudzić. A dawno mam na myśli 2-3 dni temu. Z każdym dniem jej szanse maleją. Jednak ja nie tracę nadziei i wierzę, że uda jej się z tego wyjść.
-Amando proszę.. Obudź się. Jesteś silna wiem że ci się uda ! Wiem, że w ostatnie czasy było kiepsko miedzy nami, byłem zły że spotykasz się z Zaynem. Po prostu martwiłem się o ciebie. Nie chciałem żeby coś ci się stało. Adela też by tego nie chciała. Proszę cię. Obudź się.. o nic więcej nie proszę - oparłem głowę o łóżko dziewczyny.
-K-k-kim jesteś ? - usłyszałem cichy szept. Od razu podniosłem głowę i spojrzałem w stronę dobiegającego głosu - G-gdzie ja j-jestem ?
-Ciii. Poczekaj pójdę po lekarza - uciszyłem dziewczynę nie chcąc aby cię przemęczała. Szybko odnalazłem lekarza i wróciliśmy do nastolatki. 
-Annabel Amanda Foster - wypowiedział lekarz. Dokładnie tak. Od teraz Amanda Annabel Salvatore nazywa się Annabel Amanda Foster oraz jest moją młodszą siostrą.- Co pani pamięta jako ostatnie ??
-Ja.. Ja .. Ja nic nie pamiętam - powiedziała a w jej oczach zebrały się łzy - Gdzie ja jestem ? Co sie ze mną stało !?
-Spokojnie. Zaraz wszystko ci opowiem
-Kim jesteś ?
-Jestem twoim bratem.. David.
-Bratem ? Ja mam brata ? Gdzie są nasi rodzice ? - zapytała przerażona.
-Ann.. To trochę skomplikowana historia. Może zacznijmy od tego, iż jesteś w szpitalu. Miałaś wypadek. Wpadłaś pod samochód, na szczęście najpoważniejszym skutkiem jest tylko chwilowa amnezja. 
-Na szczęście ?! Nie pamiętam nic ! Nie wiem jak się nazywam, gdzie teraz jestem w jakim mieście ! Zero ! Żadnych wspomnień ! Nic !
-Spokojnie.. To minie. Wkrótce wszystko powróci i będzie tak jak było. A nawet lepiej. Jak tylko wypiszą cię ze szpitala, lecimy do Nowego Jorku. Tam czeka cię już wszystko gotowe. Teraz jesteśmy w Londynie.
-Przepraszam.. mogę przeszkodzić na chwilkę ? - poprosił lekarz, a więc wyszedłem z nim. - Przykro mi, ale.. Ale to nie jest tylko chwilowa amnezja. Może ona potrwać nawet kilka lat. Najgorsze wyjście jest takie iż nigdy nie odzyska swoich wspomnień. Oprócz tego jej stan jest dobry. Zatrzymamy ją 2 dni na obserwacji a następnie będzie mógł ją pan zabrać... Proszę tylko nastawić ją psychicznie oraz próbować przywrócić jej pamięć. Zdjęcia, historie, jakieś nagrania.. wszystko to może przyśpieszyć powrót wspomnień. 
-Dobrze. Będę starał się przywrócić jej pamięć - odpowiedziałem i wróciłem do dziewczyny.
-Dokończysz historie tego co się stało ? - zapytała
-Tak oczywiście. A więc kiedy ja byłem w NY i załatwiałem sprawy z przeprowadzką, ty..
-Nie to chce wiedzieć.. Powiedz mi coś o mnie - poprosiła smutno
-Ehh.. Dobrze. Tak więc nazywasz się Annabel Amanda Foster. Masz 16 lat za pół roku 17. Kochasz tańczyć, lubisz grać na gitarze choć w ostatnim czasie przestałaś to robić z niewiadomych przyczyn. Miałaś dość trudne życie. 3 lata temu nasi rodzice zginęli w wypadku samochodowym wraz z naszą młodszą siostrą. Wtedy zaopiekowałem się tobą i przeprowadziliśmy się tutaj. Po tym wydarzeniu zamknęłaś się w sobie i zerwałaś wszystkie kontakty. Od tamtego czasu nie miałaś znajomych. Twoją jedyną przyjaciółką była moja narzeczona Adela.. Niestety kilka tygodni temu zgineła.. Wracając do ciebie. Jesteś wesołą i miłą dziewczyną. Pyskatą i czasem wredną, ale za to kochającą, odważną i bardzo mądrą i rozsądną. Jestem pewien iż w NY znajdziesz prawdziwych przyjaciół jeśli tylko otworzysz się choć trochę. Było już tego bardzo blisko .. niestety stał się te wypadek.
-A ten naszyjnik ? - naszyjnik ? Jaki naszyjnik ?! Jak mogłem nie zauważyć ślicznego naszyjnika z cyrkoniami z literką Z wokół jej szyi ?
-Emm.. Ten naszyjnik to..
-Z tyłu jest napis "Forever Together"
-A tak.. Emm .. Dostałaś go kiedyś od mamy. Nie wiem dlaczego właśnie literka Z ale jest to toja pamiątka po niej. - wolę skłamać niż powiedzieć iż ten naszyjnik dostała od Zayna.. I niech zostanie tak jak powiedziałem. Pamiątka po mamie. Wiem że to nie w porządku..Ale tak trzeba. Dla jej dobra.



#Amanda/Annabel

*3 dni później*
Wczoraj wyszłam ze szpitala. Czuję się dobrze mimo kompletnej pustki w głowie. To okropne uczucie nie pamiętać własnego życia. Każdy szczegół jaki przeżyłam został zapomniany.. a w dodatku może nigdy nie powrócić. Dziś wylatuje do Nowego Jorku. Chcę zacząć nowe życie, jednak nie do końca chciałabym zapominać stare. Chce pamiętać jak wyglądali rodzice, siostra, Adela. Każdy pojedynczy człowiek którego poznałam. Każdą ważną mi osobę. Chciałabym wiedzieć czy kiedyś kogoś kochałam. Czy przeżyłam pierwszą miłość, pierwszy pocałunek, pierwszy raz… Nie chcę zapominać takich rzeczy ! Nie ufam do końca Davidowi ponieważ czuję jakby był dla mnie obca osobą. Jednak dobrze mi się z nim rozmawia i dogaduje. Wypytywałam go o wiele rzeczy ale twierdzi iż nie miałam nigdy chłopaka. Że byłam zbyt zamknięta w sobie i nie dopuszczałam do siebie nikogo. W sumie to dziwnie mi w to wierzyć porównując to z tym jak czuję się teraz. Mimo tego iż dopiero wybudziłam się ze śpiączki jestem pełna życia.
Teraz stoję w naszym domu. Tym w Londynie który właśnie opuszczamy. Pakowałam do końca swoje ciuchy. Mimo iż spędziłam w nim jeden dzień.. nie czuję tego miejsca. Nie poznaje w nim nic. Ani łóżka, ani ciuchów, łazienki.. Niczego. Zero. Staram się uwierzyć w słowa mojego brata, ale chcę żyć tak jak czuję się teraz.
Zniosłam ostatnie kartony z ciuchami i pierdołami z pokoju i postawiłam je w salonie. Poszłam na górę wziąć szybki prysznic, lekko się umalować a włosy zostawić rozpuszczone. Planowałam tez założyć ten strój Dołożyłam też do tego tą czapkę, aby nie było za bardzo widać bandażu jaki miałam obwiązany wokół głowy.
 Po wykonaniu planu zbiegłam na dół. Była godzina 18. O 21 mamy wylot tak więc powinniśmy się już zbierać na lotnisko.
-To co Ann.. Ty zamykasz drzwi czy ja ? – zapytał David.
-Chodź zamkniemy je razem – jak powiedziałam tak też zrobiliśmy. Mimo że nie pamiętam nic związanego z tym domem.. Zrobiło mi się cholernie przykro i poczułam iż właśnie teraz coś tracę. Że zostawiam za sobą jakąś ważną część życia. Życia które kiedyś sobie przypomnę .. I wrócę tu, aby zamknąć to co nie jest zamknięte. Nawet jeśli będzie to trwać z 10 lat.
Wsiadłam do auta i odjechałam. Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. 


#Zayn
*W tym samym czasie*
Nareszcie. Po kilkunastu godzinach, męczącego lotu samolotem jestem na lotnisku w Londynie. Jest 20:30 i mam szczerą nadzieje iż moja dziewczyna czeka gdzieś tu na mnie. A może czeka w domu ? Nie mogę już doczekać się spotkania z Amandą gdziekolwiek jest. Tak bardzo za nią tęskniłem przez te 2 tygodnie. 
-Zayn ! Przestań się ociągać i pośpiesz się za nim fanki was dopadną ! - krzyknęła na mnie Rita. Obejrzałam się za siebie i zauważyłem dziewczynę siedzącą na walizce z słuchawkami w uszach. Dziewczynę, która wygląda dokładnie jak moja Amanda... mimo czapki zasłaniającej prawie cała twarz. Ruszyłem w jej stronę, jednak nim się obejrzałem jej już nie było.
-Zayn !! Gdzie ty leziesz ?! kierunki ci się pomyliły ? - pociągnął mnie za rękę Liam i wyprowadził. Czego ta tęsknota nie robi z człowiekiem.

Będąc pod naszym domem, zauważyłem iż w domu mojej dziewczyny jest ciemno. Nikogo nie było. Pierwsze co zrobiłem po wejściu do domu to ruszyłem do swojego pokoju. Nie było jej tu. nie było jej tu wgl w ciągu tych 2 tygodni.. mimo że miała klucze.
-Rita chodź na chwile - wyciągnąłem przyjaciółkę z domu . - Gdzie jest Amanda ?
-Nie wiem .. Nie mam pojęcia Zayn.. Może śpi ? - zaproponowała. Podeszliśmy pod jej drzwi i zaczęliśmy dzwonić i pukać. Jednak nikt nam nie otwierał. - Zayn .. - zaczeła cichym głosem - Zobacz. - pokazała na kartkę przyczepioną do werandy. "Na sprzedaż"..
-Co ?!?!?! Jak to na sprzedaż ?! O co tu chodzi Rita !?
-Nie wiem ! Nie miałam z nią kontaktu tak samo jak i ty !!  I przestań na mnie krzyczeć !
-Ehh.. przepraszam.. Poczekaj mam klucze. - Pobiegłem szybko do domu. Wróciłem z kluczami i otworzyłem drzwi. W domu było pusto. Dosłownie pusto. Zero ich mebli, zero zdjęć i pamiątek
-Zayn oszalałeś ?! To jest włamanie !
-Nie kiedy mam klucze - wszedłem po schodach do pokoju mojej dziewczyny. On również był pusty. nie było w nim nic. Ani ubrań, ani zdjęć... Niczego. Usiadłem na parapecie na którym miała zwyczaj siedzieć ONA. Gdzie ona się podziała ? Co się z nią stało ? Dlaczego mnie zostawiła nic nie mówiąc ? Co zrobiłem źle ?!
Znikąd  łzy zaczęły lecieć po mojej twarzy. Byłem przerażony. Straciłem nagle wszystko ! Wiedziałem że coś jest nie tak !
W oczy rzuciło mi się coś w oczy. Był to notesik leżący pod poduszkami na parapecie. Wstałem i wziąłem go do ręki. Był to jej pamiętnik.. Dlaczego go tu zostawiła ?! Nigdy by go nie zostawiła ! Nie gdyby miała się wyprowadzić !
Poczułem że ktoś mnie przytula. Była to Rita. Wiem że zniknięcie Amandy jest dla niej tak samo trudne jak i dla mnie..


******
PRZEPRASZAM !! Bardzo was przepraszam. Wiem iż obiecałam że rozdział pojawi się już tydzień temu, a w nie wstawiłam go. Po prostu miałam pewne problemy, przez co nie mogłam dokończyć rozdziału. Wiem że jest krótki.. Ale zależało mi żeby zakończyć właśnie w tym miejscu. W momencie kiedy główna bohaterka całkiem nie świadoma zostawia za sobą najlepszych przyjaciół i chłopaka. A jej chłopak całkiem nieświadomy wszystkiego zostaje sam z tysiącem pytań.
Nie wiem czy napisze coś jeszcze do niedzieli, ale jeśli nie to rozdział pojawi się dopiero po 26 sierpnia kiedy to wrócę z obozu.
Mam nadzieje że wam sie podoba i życzę udanego ostatniego (;( ) miesiąca wakacji <3 Love U xx

niedziela, 22 lipca 2012

Hejka ! :) + surprise ^^


Hejka ! :)
Wróciłam :D W końcu wróciłam i będę mogła dodać rozdziały :D (może ktoś się cieszy z tego powodu :P)
Niestety rozdział spróbuje wstawić dopiero jutro być może pod wieczór. I mam nadzieje iż wam się spodoba :P W najbliższym czasie spróbuje dojść do 20 rozdziału i na tym zrobić przerwe. Będę zmuszona tak postąpić bo wyjeżdżam na obóz do Jarosławca i nie będę mogła pisać przez 17 dni.

A teraz w zamian za 16 rozdział, w razie gdybym do jutra się nie wyrobiła (gdyż przychodzi moja chrześnica),  wstawie imagina :) Znalazłam go ostatnio na swoim laptopie i przyznaje, iż jest to mój pierwszy i jedyny imagin jaki napisałam. I pisałam go dość dawno temu (około 5-6 miesięcy) i zapewne dlatego o nim zapomniałam .. To tak jakby ta niespodzianka, czy jak to tam nazwać :P mam nadzieje że wam się spodoba i licze na szczere opinie :P


******************************************

Przyjaźniłaś się z chłopakami z 1 Direction już od momentu gdy pojawili się w X-factorze. Spotkałaś ich kiedyś w Tesco i zorientowałaś się, że to oni kiedy wpadłaś na jednego z nich, Zayna. Kiedy tylko spojrzałaś w jego oczy poczułaś tysiące motylków w brzuchu. Od tego czasu wszyscy razem się przyjaźniliście, jednak to co było między tobą a Mulatem to nie tylko zwykła przyjaźń. Kręciliście ze sobą, czasami udawaliście parę, wszystko tylko na żarty. Dla ciebie miało to jednak ogromne znaczenie. Kochałaś go, ale nie miałaś odwagi się do tego przyznać. W głębi duszy czułaś że ON odwzajemnia twoje uczucia. Kiedy program się skończył między tobą a Zaynem coś pękło. Wasza przyjaźń nie była już taka jak wcześniej. Malik traktował cie praktycznie jak powietrze. Nigdy nie słuchał co do niego mówiłaś, a kiedy już zdarzyło się żeby ci odpowiedział robił to w chamski i wredny sposób, docinając ci. Nie poznawałaś go.
Pewnego razu kiedy przyszłaś do nich, obiekt twojej miłości siedział z jakąś dziewczyną. Ona się do niego przytulała i co jakiś czas się całowali. Trudno było ci na nich patrzeć, więc starałaś się ich ignorować. Wygłupiałaś się z chłopakami, śmiałaś z Harrym, podbierałaś jedzenie Niallowi. Co jakiś czas przytulałaś się też do Loczka, ale tylko po przyjacielsku. Zayn przedstawił was sobie jedynie z imienia i nic więcej. Zero dalszych informacji. Dopiero później gdy ona wyszła powiedział ci coś więcej.
(t.i)- Nie wiedziałam, że masz dziewczynę – powiedziałaś starając się unikać jego wzroku.
Z- Jesteśmy razem już jakiś czas, ale wolałem nic nie mówić póki nie było to nic pewnego. – odpowiedział ci oschle.
(t.i)- Czyli to coś poważnego ?
Z- Nawet bardzo.. Mam nadzieję, że w twoim związku to również coś poważnego.
Nie bardzo wiedziałaś o co mu chodzi, ale nie skupiałaś się na tym. Ton jego głosu i sposób mówienia sprawiał że twoje serce krwawiło. Tak jakby ktoś wbijał w nie tysiące igieł. Byliście w pokoju sami, a tobie do oczu napływały łzy. Byłaś wściekła a zarazem rozczarowana i załamana. Byłaś tak zła, że powiedziałaś o wiele za dużo słów. Słów, które z pewnością go zraniły. Szczerze zraniły one nawet ciebie, gdy je wypowiadałaś, jednak nie panowałaś nad nimi. Po skończonym monologu, wybiegłaś z domu z płaczem. Miałaś ochotę skończyć ze sobą. Straciłaś sens życia skoro chłopak którego kochałaś całym sercem traktował cie jak śmiecia, niewidzialną bądź intruza.

*Rok później*
Od tamtego zdarzenia nie utrzymujesz żadnego kontaktu z chłopakami. Zerwałaś go całkowicie i nie chciałaś powracać do przeszłości mimo że wciąż kochałaś Zayna. Takie uczucie nie przemija. Miałaś chłopaka, ale ten związek nie był dobry. Żeby odciąć się od tego co było, zmieniłaś się. Wpadłaś w złe towarzystwo, zaczęłaś palić, pić i ćpać, cięłaś się. Na wypadek gdybyś spotkała ich gdzieś na mieście zmieniłaś też swój wygląd. Przefarbowałaś włosy na zupełnie inny kolor. Raz masz czerwone, później zielone, różowe, niebieskie i wiele innych kolorów. Malujesz się znacznie mocniej. Niewielu twoich starych  znajomych rozpoznaje cię na ulicy. Nie jesteś zbyt szczęśliwa w związku. Twój chłopak Jake.. To on wciągnął cie w nałogi. Często się kłócicie, ale mimo tego nie potrafisz się z nim rozstać. Żałujesz tego co się z tobą stało i za wszystko obwiniasz swojego byłego przyjaciela.
Byłaś właśnie w parku było późno, chciałaś sobie przemyśleć wszystko, ale gdy tylko wracałaś wspomnieniami do tego jak traktował cię Zayn masz ochotę się  rozpłakać. Nagle podbiegł do ciebie jakiś chłopak i zaczął cię szarpać. Był to Jake.
J- Wiedziałem, że mnie zdradzasz głupia suko.. Z kim ?! No z kim ?! Kim się szwendasz po nocy ?! – krzyczał, nie dał dojść ci do słowa. Był pijany. Uderzył cię w twarz i odszedł. Zapłakana usiadłaś na ławce i zaczęłaś płakać. Ktoś dosiadł się do ciebie.
Ktoś – Nie płacz.. Ten chłopak nie jest ciebie wart – doskonale znałaś ten głos, dlatego bałaś spojrzeć się w jego stronę. Rozpłakałaś się jeszcze bardziej, a on cię tylko przytulił. Odsunęłaś się od niego wciąż unikając kontaktu wzrokowego. – Jestem Zayn. – nie poznał cię. Dokładnie tak jak chciałaś, jednak zabolało cie to, choć nie rozumiałaś tego.
(t.i) – przepraszam ale muszę już iść – powiedziałaś i wstałaś. Zayn jednak złapał cię za rękę i uniemożliwił to. Rozpoznał twój głos. Jako, że miałaś na ręce rany syknęłaś z bólu gdy tylko Malik dotknął ich przypadkowo.
Z – (t.i) to ty ? Co się z tobą stało ?! – zerknął na twoje ślady od żyletki – Coś ty ze sobą zrobiła ?! Czemu się tniesz ?!
(t.i) – A co cie to interesuje ?! To moje życie i zamierzam robić co chcę ! – zabrałaś swoją rękę od niego.
Z – Czemu zerwałaś z nami kontakt ?! Martwiliśmy się o ciebie… Zniknęłaś z naszego życia tak nagle..
(t.i) – Oj zamknij się już ! Serio nie wiesz dla czego ?! To wszystko twoja wina ! Ty mi to zrobiłeś ! Każda rana, każdy ból.. Wszystko ! Wszystko jest przez ciebie !  Ja ciebie kochałam.. Od samego początku… Byłeś dla mnie najważniejszy a ty traktowałeś mnie jakbym była niewidzialna ! Jakbym była nikim. Doszczętnie pokazywałeś, że nie chcesz mnie widzieć.. – w końcu wyrzuciłaś z siebie to co bolało cię cały czas. To co w tobie siedziało. Nie chciałaś widzieć jego reakcji, więc pobiegłaś do domu. Kiedy się w nim znalazłaś rzuciłaś się na łóżko.

*tydzień później*
Znów ciągle myślałaś tylko o Maliku, ale wciąż jesteś z Jake’iem. Dziś w parku ma odbyć się jakiś festyn i postanowiliście na niego pójść. Ubrałaś się w TOStwierdziłaś, ze masz dość życia takiego jak miałaś dlatego postanowiłaś ubrać się bardziej elegancko. Swoje obecnie długie niebieskie włosy zostawiłaś rozpuszczone i zrobiłaś tylko lekki makijaż. Jake przyszedł jak zawsze spóźniony. Udaliście się do parku, ale gdy zobaczyłaś gwiazdy występujące od razu chciałaś zawrócić. Niestety twój chłopak nie dał ci takiej możliwości i zaciągną cię pod samą scenę gdzie stała wasza „paczka”. Wiedziałaś, że Zayn za chwile cie zauważy, a naprawdę nie potrafiłabyś spojrzeć mu prosto w oczy. Kiedy twoi znajomi stali i palili ty wsłuchiwałaś się w piosenkę którą śpiewali, Moments. Nie myliłaś się. Malik zobaczył cię. Czułaś jakby całą piosenkę kierował tylko do ciebie. Kiedy przyszedł czas na More Than This podczas swojej solówki chłopak zszedł ze sceny i śpiewając kierował się w twoją strone.

I never had the words to say
But now I’m asking you to stay
For a little while inside my arms
And as you close your eyes tonight
I pray that you will see the light
Thats shining from the stars above

Stał bardzo blisko ciebie. Wasze czoła stykały się ze sobą. Kompletnie zapomniałaś o tym że nie jesteście tu sami.
Z – Przepraszam, ze przez moją głupotę zrujnowałem ci życie. Od momentu kiedy się poznaliśmy czułem coś wiecej niż tylko przyjaźń, ale bałem się ci o tym powiedzieć. Któregoś dnia zobaczyłem cię z chłopakiem w parku. Byłem pewien że masz kogoś. Dlatego byłem taki dla ciebie.. Przepraszam.. Kocham cię – Nie dałas mu już nic więcej powiedzieć. Łzy spłynęły ci po policzkach, kiedy pocałowałać chłopaka.
(t.i) – nieporozumienie przyczyną najczęstszych kłótni..
Z  - Jeśli ktoś jest sobie przeznaczony, miłość i tak ich znajdzie i połączy – znów się pocałowaliście a wszyscy zrobili ‘uuuu’. – Wiesz.. Ślicznie ci w tych włosach i uwielbiam niebieski, ale…
(t.i) – Ale chcesz mnie naturalną
Z – Dokładnie…
Jesteś szczęśliwa z Zaynem i znów przyjaźnisz się z chłopakami. Wyszłaś na prostą. Skończyłaś z paleniem, piciem i ćpaniem. Wszystko się zaczyna układać tak jak powinno. Kiedy chłopcy jadą w trasę ty jedziesz z nimi. Oderwałaś się od ostatniego mrocznego dla ciebie roku i powróciłaś do starego idealnego życia. Idealnego bo nareszcie jesteś z osobą którą kochasz i która kocha ciebie.

wtorek, 10 lipca 2012

Info

Cześć, cześć :D chciałabym was poinformować, iż dziś wyjeżdżam na działke i nie będe miec tam dostępu do neta :( to oznacza również że nie będę wstawiać nowych rozdziałów :/ jak tylko wrócę (ok 23 lipca) od razu wstawie rozdział ;)
Udanych wakacji :*

piątek, 6 lipca 2012

Rozdział 15.



#Zayn
Wylądowaliśmy na lotnisku w Nowym Jorku. Lot minął nam spokojnie lecz dość długo. Ponad 10 godzin. Spokojny lecz męczący lot. Martwiło mnie zachowanie Amandy. Zdarzało się już kiedyś, że wyjeżdżałem na tydzień czy coś. Jednak ani razu nie była tak roztrzęsiona, załamana. Ani nie płakała. Teraz jednak było inaczej. Może dlatego że zdawała sobie sprawę że już niedługo wylecę na 5 miesięcy ?
Pierwsze co zrobiłem po wyjściu to zadzwoniłem do swojej dziewczyny jednak nie odbierała. Ponowiłem tą próbę kilkakrotnie jednak za każdym razem bez efektu. Zacząłem się martwić.
-Ty inteligencie.. Zapomniałeś o zmianie strefy czasowej ?? – odezwał się Liam widząc moje zdenerwowanie.
-U niej jest coś około 20. Wątpię żeby spała.
-A może kąpie się, ogląda film, leży ze słuchawkami ? Dziewczyny swojej nie znasz ? – odezwała się Rita.
-Przecież ona to cały czas muzyka na ful i w dupie wszystko. Zapewne teraz każdy sąsiad zastanawia się czy robi jakąś imprezę – powiedział Hazza
-W sumie to pewnie macie racje. Napiszę jej smsa. Oddzwoni jak zobaczy wiadomość – może mają racje ? Przecież to że nie odebrała kilka razy nie oznacza, że od razu coś się stało. Jestem przewrażliwiony. Od razu zawsze obstawiam wszystkie czarne scenariusze. Zawsze to co najgorsze.
-Dobra. Bierz rzeczy Malik bo idziemy do hotelu. Przydałoby się wyspać.
Jak zarządził Daddy tak też zrobiłem. Wziąłem swoje bagaże i udałem się z chłopakami .. i Ritą do Vana.
Podjechaliśmy pod hotel, zapewne jednego z najlepszych, pod którym już stało pełno fanek. Jedyne co słyszeliśmy to krzyki, piski, ale też śpiewały nasze piosenki. To bardzo miłe czuć że ktoś tak bardzo szanuje i kocha to co robisz. Wiesz że są ludzie którym na tym zależy. Kiedy wysiedliśmy z auta piski pogłębiły się jeszcze bardziej. Krzyczały jak bardzo nas kochają, czy wyjdziemy za nie i takie tam. Najbardziej przestraszyło mnie kilka fanek.
-Zayn skoro Amanda nie żyje będziesz teraz ze mną ? – krzyknęła jedna z nich łapiąc mnie za rękę.
-Zayn czy to prawda że twoja dziewczyna nie żyje i miała wypadek ? – zapytała druga. Przeraziły mnie te słowa i stanąłem jak sparaliżowany.
-Wypadek… Nie żyje… - te słowa wciąż krążyły po mojej głowie.
-Zayn chodź ! – pociągnęła mnie za rękę Rita. Nie mogłem się ruszyć. - Zayn daj spokój !!
-To są tylko fanki ! Zrobią wszystko żebyśmy zwrócili na nie uwagę. Amanda jest cała i zdrowa. Nic jej nie jest rozumiesz ?! – próbował przemówić mi do rozumu Liam. Zapewne miał racje. Zawsze ma racje
-Tak .. rozumiem. Chodźmy już do pokoi. – odebraliśmy rezerwację i poszliśmy do pokoi. Ja swój dzieliłem z Harrym. Mimo że nie chciałem w to wierzyć słowa tych dziewczyn.. wciąż nie dawały mi spokoju. Stwierdziłem że pewnie ze zmęczenia co nie co mi się przesłyszało i lepiej będzie jak pójdę spać.

Stałem na jakimś polu. Cmentarz. Pełno nagrobków jeden przy drugim. Byłem ubrany w czarny garnitur. Płakałem. Rozejrzałem się dookoła siebie. W oddali zobaczyłem grupkę osób. Tak jak i ja ubranych na czarno. Trzymali się za ręce. Płakali.. Podszedłem bliżej nich. Rozpoznałem w nich swoich przyjaciół, Davida. Wszyscy pochylali się nad jednym nagrobkiem. Nie chciałem na niego spojrzeć. Bałem się tego co tam zastanę. Bałem się że zobaczę coś czego nigdy bym nie chciał. Jednak to było silniejsze ode mnie. Odwróciłem głowę. Przeczytałem napis i od razu pożałowałem tego. Widniał na nim napis „R.I.P Amanda Annabel Salvatore”. Nogi ugięły się pode mną i upadłem. Upadłem z płaczem, błagając aby do mnie wróciła. Błagałem żeby mnie nie zostawiała. Po raz kolejny spojrzałam na nagrobek. Był do niego przyczepiony naszyjnik który jej podarowałem. Naszyjnik z literką Z, a z tyłu wygrawerowanym napisem „always and forever” . Dotknąłem go i nagle wszystko zniknęło. Nagle widziałem tylko ciemność.

Obudziłem się cały spocony. To tylko koszmar. Zły potworny koszmar.
-Ej stary co jest ? Rzucasz się po tym łóżku jakbyś padaczki dostał – odezwał się zaspany Styles.
-Zły sen. To tylko zły sen. – odpowiedziałem i sięgnąłem po telefon. Wszedłem na twittera. Wszędzie roiło się od wiadomości że Amanda miała wypadek. Nigdzie nie było napisane, że nie żyje. Natknąłem się na kilka wiadomości skierowanych do niej. Wszedłem na jej profil i to co zobaczyłem uspokoiło mnie.

„Wiele osób pisze iż miałam wypadek. Jak widzicie żyję i wszystko jest w porządku. Nie miałam żadnego wypadku, siedzę w swoim pokoju i się nudzę. Jestem cała i zdrowa. Mam nadzieję że również tej dziewczynie z którą mnie pomyliliście wszystko jest w porządku.

Była też jedna wiadomość do mnie. Tylko do mnie.

„@zaynamlik Wiem, że zapewne próbowałeś się do mnie dodzwonić i przepraszam, że nie odbierałam. Niestety zgubiłam gdzieś w parku telefon i muszę poczekać jak David przywiezie mi nowy. Kocham cię i tęsknie :* Wracaj szybko”
 
Uśmiechnąłem się pod nosem i szybko jej odpisałem.

„@AmaSalvatore Martwiłem się kochanie :* Cieszę się że nic ci nie jest i ja też tęsknie. Wrócę jak najszybciej. Kocham cię :*
PS. Zgubiony telefon w parku = początek naszej znajomości”

Dokładnie pamiętam ten dzień. To od tamtego czasu mnie nie  lubiła. Chwile po tym wydarzeniu dostałem od niej w twarz. Ale na szczęście wszystko pięknie się ułożyło i bardzo się z tego powodu cieszę. Odłożyłem telefon i spokojnie poszedłem spać.

#David
Podpisywałem właśnie umowę wynajmu jednego z apartamentów w Nowym Jorku, kiedy dostałem ten telefon. Momentalnie zerwałem się na równe nogi i wybiegłem z budynku. Kierowałem się wprost hotelu w którym się zatrzymałem. Odpaliłem laptopa i sprawdziłem najwcześniejszy lot do Londynu. Był za 3 godz. Zarezerwowałem bilet, wymeldowałem się i zabierając walizkę pognałem na odprawę.
Lot niesamowicie mi się dłużył. Zapewne przez to iż jak najszybciej chciałem znaleźć się u boku mojej podopiecznej, Amandy. Jeśli coś jej się stało nie wybaczę sobie tego. Nie wybaczę sobie, że zostawiłem ją samą w domu, ufając iż cały ten jej chłoptaś Zayn zadba o to aby nic się jej nie stało. Przez telefon nie chcieli powiedzieć mi nic innego prócz informacji, że Ama miała wypadek. To jedyne czego się dowiedziałem. Do głowy nabywało mi wiele scenariuszy głównie tych czarnych, ponurych. Tak to już jest kiedy dostajesz wiadomość o wypadku bliskiej ci osoby. Tak naprawdę osoby która jest dla ciebie jak siostra i jest ostatnią osobą, którą można nazwać rodziną. Nawet jeśli nie jesteśmy spokrewnieni. Nawet jeśli ostatnie dni nie przyniosły wielkiego porozumienia między nami.
Gdy tylko wylądowałem po 10 godzinach męczącego lotu, pojechałem od razu do szpitala. Miałem wielką nadzieję że nie spotkam tam zgrai tych 5 idiotów,  bo przysięgam iż jeśli coś się jej stało Mulata rozerwałbym na strzępy od razu. Na szczęście (a może i nie szczęście) nie było nikogo. Nawet Rity..
-Przepraszam bardzo. Dostałem wiadomość o wypadku Amandy Salvatore. – powiedziałem nerwowo recepcjonistce.
-Za późno na odwiedziny
-Jak to za późno ! Przyleciałem prosto z Nowego Jorku ! Chce wiedzieć co z nią jest !
-Odwiedziny są od godziny 7 rano . Jest 4 nad ranem. Proszę poczekać 3 godziny
-3 godziny ??!?! O czym pani do cholery mówi ! Poinformowano mnie że moja.. że moja siostrzenica miała wypadek ! Nie wiem w jakim jest stanie, nie wiem nic ! Jestem jej jedyną rodziną !!
-Pan jest kimś z rodziny ?
-Tak ! To moja siostrzenica ale jestem jej opiekunem – przyjrzała mi się badawczo i po chwili odpowiedziała
-Sala nr 112. Lekarz powinien tam być i udzielić panu wszystkich informacji.
-Dziękuje – pobiegłem szybko na 2 piętro do wskazanej Sali. Przez ogromną szybę było widać dziewczynę leżącą nieruchomo na łóżku. Dziewczynę z zawiniętą głową bandażem oraz siniakami na twarzy. Podłączona była do wielu aparatur. Modliłem się w duchu abym pomylił sale i nie było to wcale Amanda.
-David Foster ? – zapytał mnie lekarz wyrywając tym samym z zamyśleń
-Yy.. tak, tak. To ja. Dzień dobry – odpowiedziałem szybko.
-Jest pan opiekunem Amandy Salvatore, tak ?
-Tak. Niech mi pan powie. Co się z nią stało ? W jakim jest ona stanie ?
-Została potrącona przez samochód. Zawiadomił nas o tym kierowca pojazdu. Stało się to wczoraj mniej więcej o godzinie 7 rano. Padał deszcz, była ulewa. Było ślisko. Zdaniem kierowcy, dziewczyna wyszła na jezdnie nie patrząc wcześniej czy coś jedzie.
-W jakim jest stanie ?
-Jest w śpiączce. Nie powinna potrwać ona długo, góra 3 dni. Miała poważny wstrząs mózgu oraz miała problemy z oddychaniem. Przewidujemy, że gdy już się obudzi będzie mieć zanik pamięci. Prawdopodobnie będzie to trwała amnezja, powodująca kompletny zanik wszystkich wspomnień, a nawet własnego imienia. Dowiemy się wszystkiego kiedy jej stan się poprawi.
-Ale będzie żyć ??  Będzie chodzić ?
-Powinna. Proszę być dobrej myśli. Kręgosłup nie ucierpiał na tyle. Głównie ucierpiała głowa i żebra, które na szczęście nie są złamane. Będzie dobrze. Proszę tylko trochę cierpliwości. Tu ma pan rzeczy Amandy. Musieliśmy wyłączyć telefon gdyż nie ustanie dzwonił. – domyśliłem się że był to Zayn. Ale zaraz. Jeśli ktoś jeszcze widział ten wypadek lub wie że Amanda to dziewczyna niejakiego Zayna Malika to rozpęta się piekło. Na każdej stronie plotkarskiej będą pisać o tym wydarzeniu.
-Przepraszam bardzo. – odezwałem się jeszcze do doktora – Czy mógłby pan nie mówić nikomu o tym wypadku i gdyby ktoś zapytał czy przyjęto Amandę Salvatore odpowiadać że nie było takiej pacjentki?
-Nie rozumiem.
-Jestem jej jedyną rodziną, a ona.. Jeśli słyszał pan kiedyś o boysbandzie One Direction to pan zrozumie – zrobił zamyśloną minę.
-Ah tak. Moje córki uwielbiają ten zespół. I teraz już rozumiem. Wiedziałem, że skądś kojarzę twarz tej dziewczyny. Oczywiście nie będę nikomu mówił o jej wypadku.
-Dziękuje i dowidzenia. – lekarz wyszedł z Sali a ja zostałem w niej sam z Amandą. Od razu włączyłem jej telefon by sprawdzić wiadomości. Nie myliłem się. Wszystkie pochodziły od Zayna. Z tego co z nich wyczytałem chłopcy i Rita polecieli do NY. A to zbieg okoliczności. Póki co nic nie wiedzą o jej wypadku, ale boję się że może coś zacząć podejrzewać. Jeśli Amanda będzie mieć amnezje to nie będzie pamiętać nawet o swoim chłopaku i przyjaciołach. Jeśli tak właśnie będzie to nie będzie musiała się dowiadywać o tym. Wtedy nie będzie mieć żadnego powodu aby zostawać w Londynie. Zaoszczędzę jej niepotrzebnego cierpienia i tęsknoty. Nie będzie ich pamiętać, nie będzie za nimi tęsknić. Muszę tylko tak poprowadzić sprawę, aby i oni nie dowiedzieli się gdzie jesteśmy i co się stało. Z wiadomości Zayna udało mi się wywnioskować, iż nie powiedział ona im o wyprowadzce. Gdyby chciała to zrobić zapewne by zrobiła. Szczególnie, że wiedziała kiedy wylatujemy. A jest to ten sam dzień w którym chłopaki wracają.
Wszedłem do Internetu z komórki dziewczyny i od razu rzucił mi się w oczy nagłówek „Czy dziewczyna Zayna Malika miała wypadek ?”. Włączyłem artykuł, ale na szczęście nie było żadnych zdjęć. Były to tylko domysły Directionerek. Wpadłem na pomysł aby zalogować się na Twittera Amandy i stamtąd poinformować wszystkich, iż wszystko jest okey. A przy okazji napisać do Zayna.
                                                                                       
„Wiele osób pisze iż miałam wypadek. Jak widzicie żyję i wszystko jest w porządku. Nie miałam żadnego wypadku, siedzę w swoim pokoju i się nudzę. Jestem cała i zdrowa. Mam nadzieję że również tej dziewczynie z którą mnie pomyliliście wszystko jest w porządku.

„@zaynamlik Wiem, że zapewne próbowałeś się do mnie dodzwonić i przepraszam, że nie odbierałam. Niestety zgubiłam gdzieś w parku telefon i muszę poczekać jak David przywiezie mi nowy. Kocham cię i tęsknie :* Wracaj szybko”

Bleee.. Taka właśnie myśl przyszła mi do głowy kiedy pisałem tą wiadomość. Oh słodka nastoletnia miłość która i tak rozpadłą by się po kilku miesiącach czy tam innych przeżyciach. Jedna mała kłótnia i już koniec związku. Sprawdziłem czy Ama dostała jeszcze jakąś wiadomość na TT.

„@AmaSalvatore Martwiłem się kochanie :* Cieszę się że nic ci nie jest i ja też tęsknie. Wrócę jak najszybciej. Kocham cię :*
PS. Zgubiony telefon w parku = początek naszej znajomości”

Ah.. no tak .. Zapomniałem, że to przecież on znalazł jej telefon kiedy go zgubiła jakiś czas temu. Wiem, że źle robię podszywając się pod nią oraz planując oszukać ją.. ale tak będzie lepiej. Tak będzie lepiej dla niej. Tam znajdzie nowych przyjaciół, nowego chłopaka. Normalnego chłopaka a nie jakiegoś gwiazdora. Takie życie będzie dla niej lepsze.
***************************** 
Rozdział wcześniej niż miał być. nudziło mi się to napisałam :P mam nadzieje że wam się podoba i szczerze mówię ze nie wiem kiedy będzie kolejny. niedługo wyjeżdżam na działke i tam neta nie będzie ale postaram się jeszcze w weekend napisać :D